Gdy ciemność się staje Twym najlepszym przyjacielem

A światło się staje Twym najgorszym wrogiem

Znaczy to że straciłeś nadzieję

Lecz światło wciąż jest za rogiem

Tak wyznaczone nam by w ciemności się utopić

Tak wyznaczone nam by nienawidzieć światła

Byśmy pózniej nie mogli kpić

Z nadzieji która kiedyś zgasła

Byśmy dojrzeli wreszcie że tak nam przyznaczone

Że pierw by latac upaść trzeba nisko

I pod koniec nad lądem w góre wzbić głowę

I poczuć że nadzieja znów jest blisko

A jak już w zasięgu ręki bedziemy mieć znów nadzieję

Poczujemy to piekno wysuwając skrzydła szeroko

Pokochamy bardziej te nasze ciemne koleje

Ucieszone będzie nasze smutne oko

Smutne przez wspomnienia

Smutne przez przeszłość

Lecz uśmiecha się szukając znieczulenia

I uśmiecha się łzawiacym spojrzeniem patrząc w przyszłość

Bo czym by była radość bez smutku

Czym by była wiara bez nadzieji

Do przodu kulejąc powolutku

Z łzawiącym pełnym uśmiechu okiem naprzód kolejnej koleji

Gdyby wszystko było światlem

Gdybyśmy smutku nie znali

Test przez który przejść mamy byłby zwykłym kłamstwem

Tak jednak możemy się siłą woli i wiarą przed Bogiem pochwalić

Juz nie mieszam sie do nie swoich spraw.

Chociaz czasem czuje,ze powinnam.

Robie to na co mam ochote chociaz w snach.

I nie czuje sie z tego powodu winna.

Szanuje sobie innych zdanie.

Potrafie przyjac krytyke.

Choc nie rosnie przez nia we mnie zamieszanie.

Bo sama se gram moja muzyke.

Nigdy sie nie zmienie dla kogos.

Nawet jak by na to zaslugiwal.

Nie chce byc tylko zwykla ozdoba.

Moja dusza w mej "ciszy" spoczywa.

Mam swoje poglady,mysli,cele.

Zbieram doswiadczenia.

Kocham porazki,chce by ich bylo wiele.

Przez ktore me serce czasem ubolewa.

Ta ulewa daje mi moc.

Zmienia wyraz mojej twarzy.

Kocham noc.

To moj osobisty azyl.

Kocham deszcz.

Spostrzegam go inaczej.

Jak maly kleszcz,

wyssysam z burzy rzeke wrazen.

Wydarzen w mym zyciu przestalam sie bac.

Wierze w moje rogi.

Dorastam,zaczynam wiedziec na co mnie stac.

Taniec moje zycie zdobi.

Fale,skoki,lekki balet.

Moja glowa sie trzesie.

Wiem ile mam wad,wiem ile zalet.

Jestem na swoim prywatnym podescie.

Podejscie do niego grozi "smiercia".

Podejscie do niego grozi "wpadnieciem".

W moja siec,gdzie inni "klecza".

Wzroki ich powoli bledna.

Nie mowilam,ze role sie odmiennia?

Pragne niesc pomoc potrzebujacym.

Zamazac zlo kolorowa henna.

Ozywic swiat ogniem plonacym.

Sprawic by slonce zaczelo byc spostrzegane.

Nie tylko jako zrodlo opalenizny.

Chce zrobic pozytywny zamet.

I wytepic niepotrzebne glizdy.



Sie sind Besucher Nr.

Kostenlose Webseite von Beepworld
 
Verantwortlich für den Inhalt dieser Seite ist ausschließlich der
Autor dieser Homepage, kontaktierbar über dieses Formular!