Gdy ciemność się staje Twym najlepszym przyjacielem

A światło się staje Twym najgorszym wrogiem

Znaczy to że straciłeś nadzieję

Lecz światło wciąż jest za rogiem

Tak wyznaczone nam by w ciemności się utopić

Tak wyznaczone nam by nienawidzieć światła

Byśmy pózniej nie mogli kpić

Z nadzieji która kiedyś zgasła

Byśmy dojrzeli wreszcie że tak nam przyznaczone

Że pierw by latac upaść trzeba nisko

I pod koniec nad lądem w góre wzbić głowę

I poczuć że nadzieja znów jest blisko

A jak już w zasięgu ręki bedziemy mieć znów nadzieję

Poczujemy to piekno wysuwając skrzydła szeroko

Pokochamy bardziej te nasze ciemne koleje

Ucieszone będzie nasze smutne oko

Smutne przez wspomnienia

Smutne przez przeszłość

Lecz uśmiecha się szukając znieczulenia

I uśmiecha się łzawiacym spojrzeniem patrząc w przyszłość

Bo czym by była radość bez smutku

Czym by była wiara bez nadzieji

Do przodu kulejąc powolutku

Z łzawiącym pełnym uśmiechu okiem naprzód kolejnej koleji

Gdyby wszystko było światlem

Gdybyśmy smutku nie znali

Test przez który przejść mamy byłby zwykłym kłamstwem

Tak jednak możemy się siłą woli i wiarą przed Bogiem pochwalić

Tak wiem,

Widze jak na niego patrzysz.

Wkurza Cie to,

Ze on nie dostrzega mojej wyobrazi.

Gardzisz nim,gdy mowi,ze mnie kocha.

Na jego pobicie przychodzi Tobie ochota.

Ty dostrzegasz mnie w kazdym tego slowa znaczeniu.

Dostrzegasz mnie,nawet gdy stoje w cieniu.

Boli Cie to,ze on proboje mnie zdobyc.

Boli Cie to,ze pod nogi rzuca Tobie klody.

Krzywisz sie,bo on mnie pozada.

Krzywisz sie,bo patrzy tylko na to jak wygladam.

Na to,czy mam duzy dekolt,

Ktorym,jak mysli,pochwali sie kolegom.

Ulewa go zaskocze.

Wiec sie nie martw.

Tobie podaruje to,co w sercu nosze.

Wiem jak cudownie bedzie wygladala nasza scena.

Ty mnie kochasz,znasz,Ty milczysz.

Ty rozumiesz,szanujesz.

Ty "to" czujesz.

Ty nie jestes kolejnym hujem.

Ty moj,wymarzony..

Dla mnie,dla nas stworzony.

Bede czekac.Sekundy.Minuty.Godziny.Dni.Tygodnie.Lata.

Nawet jesli bedzie mnie kusil szatan.

Nie oddam sie zadnemu.

Jestem ,bede Twoja.

Skarbie prosze nic nie mow..

Nie wpadne w pulapke kolejnego gnoja.

Ty dalej mnie obserwuj,

Stamtad gdzie jestes.

Niczym sie nie przejmuj.

Bedziemy razem wreszcie.

Pytasz kiedy?Nie wiem.

Wiem ze nie znane mi Twoje imie.

Kiedys zbudujemy wlasny domek na drzewie.

Bedziesz kochal nasza rodzine.

Tomku?Andrzeju?Patryku?a moze Michale?

Nawet nie znajac jeszcze Twego imienia czuje sie doskonale.

Ty juz mnie kochasz,

Chodz mnie nie widziales.

Ty juz za mna szlochasz.

Scena bedzie piekna,piekny bedzie balet.

Czekam ,bede czekac stale...


Gratis Homepage von Beepworld
 
Verantwortlich für den Inhalt dieser Seite ist ausschließlich der
Autor dieser Homepage, kontaktierbar über dieses Formular!